- ul. Andersa 72, 87-100 Toruń

Plama z czerwonego wina należy do tych zabrudzeń, które potrafią wzbudzić panikę. Pojawia się nagle, zwykle podczas kolacji, przyjęcia, wesela, spotkania rodzinnego albo wieczoru w restauracji. Czerwony pigment szybko wnika we włókna, a im delikatniejszy materiał, tym większe ryzyko, że po nieumiejętnym czyszczeniu zostanie ślad, zaciek albo odbarwienie.
Warto jednak pamiętać, że sama plama z wina nie zawsze oznacza koniec ulubionej koszuli, sukienki, marynarki czy obrusu. Kluczowe znaczenie ma czas reakcji, rodzaj materiału i sposób postępowania. Najgorsze, co można zrobić, to chaotycznie pocierać plamę, zalewać ją gorącą wodą albo używać przypadkowych środków odplamiających bez sprawdzenia, czy są bezpieczne dla tkaniny.
Czerwone wino zawiera naturalne barwniki roślinne, które łatwo łączą się z włóknami tkanin. Szczególnie szybko wnikają w bawełnę, len, wiskozę i inne materiały chłonne. Na tkaninach jasnych plama jest bardzo widoczna, natomiast na materiałach kolorowych może zostawić ciemniejszy obrys albo nieestetyczny cień.
Problem polega na tym, że plama z wina zmienia się z czasem. Świeża jest jeszcze wilgotna i łatwiej ją rozcieńczyć oraz odsączyć. Zaschnięta staje się znacznie trudniejsza do usunięcia, ponieważ pigment utrwala się we włóknach. Dlatego najważniejsza zasada brzmi: działać szybko, ale spokojnie.
Nie oznacza to jednak, że trzeba natychmiast robić wszystko naraz. Przy delikatnych tkaninach lepiej wykonać jeden bezpieczny krok niż kilka agresywnych, które tylko pogorszą sytuację.
Pierwszy krok to odsączenie nadmiaru wina. Najlepiej użyć czystej, białej ściereczki, papierowego ręcznika albo serwetki. Trzeba przykładać ją do plamy punktowo, bez pocierania. Ruch powinien być delikatny, od zewnętrznej części plamy do środka, aby nie powiększać zabrudzenia.
Nie należy używać kolorowych serwetek, ponieważ mogą oddać barwnik i stworzyć kolejny problem. Nie wolno też trzeć materiału, nawet jeśli wydaje się, że plama schodzi. Tarcie może wepchnąć wino głębiej w strukturę tkaniny i uszkodzić powierzchnię włókien.
Jeżeli ubranie można zdjąć, warto podłożyć pod zaplamione miejsce czystą białą tkaninę lub ręcznik papierowy. Dzięki temu część wilgoci przejdzie na spód, zamiast rozlewać się dalej po materiale.
Można, ale trzeba robić to ostrożnie. Przy wielu tkaninach najlepiej użyć chłodnej wody. Gorąca woda może utrwalić zabrudzenie albo uszkodzić delikatne włókna. Wodę należy stosować raczej do wypłukiwania i rozcieńczania plamy, a nie do intensywnego szorowania.
Jeżeli tkanina jest odporna, na przykład bawełniany obrus albo zwykła koszula, można przepłukać plamę od lewej strony materiału. Strumień wody powinien wypychać zabrudzenie na zewnątrz, a nie wciskać je głębiej. Po takim wstępnym płukaniu ubranie można wyprać zgodnie z zaleceniami na metce.
Przy jedwabiu, wełnie, kaszmirze, marynarkach, sukniach wieczorowych, płaszczach i ubraniach z podszewką nie warto działać zbyt odważnie. Woda może zostawić zacieki, zdeformować materiał albo naruszyć kolor. W takich przypadkach lepiej ograniczyć się do delikatnego odsączenia i jak najszybciej oddać rzecz do pralni.
Wiele osób stosuje sól, sodę oczyszczoną, wodę gazowaną albo mleko. Niektóre domowe metody mogą pomóc, ale nie są uniwersalne. To, co sprawdzi się na białym bawełnianym obrusie, może zniszczyć jedwabną bluzkę albo wełnianą marynarkę.
Sól bywa używana do zasypania świeżej plamy, ponieważ częściowo wchłania wilgoć. Trzeba jednak pamiętać, że nie usuwa zabrudzenia całkowicie. Może pomóc ograniczyć rozlewanie się wina, ale później i tak konieczne jest właściwe pranie. Sól należy stosować ostrożnie i nie wcierać jej w tkaninę.
Soda oczyszczona może działać pomocniczo przy jasnych, odpornych materiałach, ale przy tkaninach kolorowych może spowodować rozjaśnienie. Ocet również bywa polecany w domowych poradach, lecz nie każda tkanina dobrze go znosi. Przy delikatnych materiałach kwaśne środki mogą naruszyć kolor albo strukturę włókien.
Woda gazowana może pomóc rozcieńczyć świeżą plamę, ale nie jest cudownym odplamiaczem. Jeżeli materiał jest delikatny albo ubranie jest drogie, lepiej nie testować kilku metod po kolei. Zbyt wiele środków użytych naraz może utrwalić plamę i utrudnić późniejsze profesjonalne czyszczenie.
Najważniejsze: nie pocierać. To najczęstszy błąd. Pocieranie rozprowadza wino na większą powierzchnię, wciska barwnik głębiej i może uszkodzić fakturę materiału. Szczególnie groźne jest to przy wełnie, jedwabiu, wiskozie i delikatnych dzianinach.
Nie należy także używać wybielacza, chyba że mamy do czynienia z białą, odporną tkaniną i producent wyraźnie dopuszcza takie środki. Wybielacz może zniszczyć kolor, osłabić włókna i zostawić trwałe ślady. Przy ubraniach kolorowych ryzyko jest bardzo duże.
Nie wolno suszyć zaplamionego ubrania na kaloryferze ani wkładać go do suszarki bębnowej przed całkowitym usunięciem plamy. Wysoka temperatura może utrwalić zabrudzenie. Jeśli po praniu ślad nadal jest widoczny, suszenie może sprawić, że jego usunięcie stanie się znacznie trudniejsze.
Nie warto też prasować miejsca po plamie. Ciepło żelazka może „zamknąć” pigment w tkaninie. Najpierw trzeba upewnić się, że zabrudzenie zostało skutecznie usunięte.
Bawełna zwykle daje największe możliwości działania. Świeżą plamę można odsączyć, przepłukać chłodną wodą, a następnie wyprać zgodnie z metką. Przy białych obrusach i serwetkach czasem można zastosować delikatniejsze środki odplamiające, ale zawsze warto sprawdzić zalecenia producenta.
Len jest naturalny i chłonny, dlatego wino szybko wnika w jego włókna. Trzeba działać szybko, ale bez ostrego pocierania. Lniane obrusy i koszule mogą się odkształcać, więc należy uważać na temperaturę prania i suszenia.
Jedwab wymaga szczególnej ostrożności. Przy plamie z wina najlepiej nie eksperymentować z solą, sodą czy octem. Można delikatnie odsączyć nadmiar płynu białą ściereczką, ale dalsze czyszczenie lepiej powierzyć specjalistom.
Wełna i kaszmir również źle znoszą intensywne tarcie, wysoką temperaturę i przypadkowe środki chemiczne. Plama z czerwonego wina na swetrze, marynarce lub płaszczu powinna być traktowana bardzo ostrożnie. Domowe zapieranie może skończyć się zmechaceniem, odbarwieniem albo deformacją materiału.
Zaschnięta plama jest trudniejsza, ale nie zawsze beznadziejna. Nie należy jej gwałtownie szorować ani zalewać gorącą wodą. Najpierw warto sprawdzić metkę i rodzaj tkaniny. Przy prostych materiałach można spróbować delikatnego namaczania w chłodnej wodzie z łagodnym detergentem, a potem prania zgodnego z zaleceniami producenta.
Nieumiejętne usuwanie plamy z wina może doprowadzić do trwałego odbarwienia, zacieków, rozmazania zabrudzenia, uszkodzenia włókien albo utrwalenia plamy pod wpływem ciepła. Wtedy nawet wartościowe ubranie może stracić elegancki wygląd i przestać nadawać się do noszenia. Jeśli nie masz pewności, jak postąpić, lepiej nie ryzykować. Pralnia Czyść Ciuszek w Toruniu i Ciechocinku dobierze sposób czyszczenia do rodzaju tkaniny, koloru i stopnia zabrudzenia, pomagając bezpiecznie przywrócić odzieży świeżość i dobry wygląd.